TC Chrobry Scott Głogów 2017 Karpacki Wyścig Kurierów 2015
Belgia, Francja, Holandia – sezon się rozkręca!
zlm Na początku kwietnia zostałem powołany przez nowego trenera szosowej młodzieżowej kadry narodowej do reprezentowania Polski na trzech wyścigach zagranicznych z cyklu Pucharu Narodów kategorii U-23.

W piątek wraz z pozostałą piątką chłopaków polecieliśmy do Belgii, gdzie dnia następnego miał się odbyć pierwszy z wyścigów liczący 177km i kończący się słynnym podjazdem pod Koppenberg. Trasa nadziana była licznymi brukowymi odcinkami do tego od 100km zaczął padać deszcz co stworzyło mieszankę wybuchową. Do 120km wszystko szło bardzo ładnie, starałem się jechać jak najwyżej w peletonie. Niestety na jednym z brukowych zjazdów złapałem gumę co automatycznie skreśliło mnie z waliki o wysokie lokaty. Nie udało mi się ukończyć tego wyścigu ale z optymizmem patrzyłem na kolejne starty.

Reprezentacja-Polski

Dzień po wyścigu w Belgii udaliśmy się do Francji, która była organizatorem drugiego Pucharu Narodów, trasa liczyła 181km i kończyła się dwoma rundami po 20km na której znajdowały się dwa podjazdy. W środę czyli dzień startu pogoda dopisywała, a ja pełen optymizmu patrzyłem na dzisiejszy etap. Do rund udało mi się dojechać bez większych problemów, na podjazdach starałem się trzymać jak najbliżej czołówki co pozwoliło mi przetrwać i pozostać w 50 osobowej grupce która pozostała z peletonu. Ostatecznie zająłem 30 miejsce z którego jestem zadowolony.

11139399_813198388769756_7117054024956886927_n

Ostatni już z wyścigów który był w planach składał się trzech etapów i miał odbyć się w Holandii. Po blisko 4 godzinnej podróży dnia następnego dotarliśmy na miejsce, był czas żeby rozkręcić nogę i do spania bo dnia następnego czekał mnie rano 122km etap, a popołudniu jazda drużynowa na blisko 25km trasie. Poranny etap to w skrócie walka o przetrwanie na holenderskich wiatrach, peleton szybko się porwała i powstała masa małych grupek, które pojedynczo dojeżdżały do mety, co było warunkiem uczestnictwa w kolejnych etapach. Skończyłem na 94 pozycji tracą sporo do czołówki. Szybki obiad i wyjazd na kolejny etap, z racji tego że trasa była krótka przed startem zapoznaliśmy się z nią w ramach rozgrzewki. Pętla wiodła po wąskich drużkach na których z trudem mieściło się 5 zawodników przy bocznych wiatrach. Z powodu nieukończenia pierwszego etapu nie mógł z nami startować Mateusz Kazimierczak, więc do boju ruszyliśmy w 5 osobowym składzie. To nie był dla mnie najlepszy start i poza kilkoma zmianami na początku niezbyt przydałem się drużynie, jednak dzięki mocnej pracy dwóch zawodników z CCC i Przemka Kasperkiewicza nasz team został sklasyfikowany na 11 miejscu. Po tym ciężkim dniu regeneracja to podstawa, więc po powrocie do hotelu „wciągnąłem” makaron żeby mieć z czego jechać dnia następnego i udałem się spać. W sobotę odbył się ostatni etap który liczył blisko 180km. Od samego startu cały peleton tradycyjnie się porwał, a pojedyncze grupki do około 80km rwały się i zjeżdżały. Początkowo jechałem w peletonie jednak trudy poprzednich startów dawały o sobie znać i spadłem o jedną grupkę niżej, a dalej jeszcze o jedną i ostatecznie do mety dojechałem na 62 miejscu kończąc cały wyścig na 65 pozycji.

zlm1

Te trzy wyścigi na pewno dużo mnie nauczyły, a kilometry przejechane w peletonie na pewno zaprocentują w kolejnych startach. Teraz czeka mnie kilka dni regeneracji a na weekend wystartuje w dwóch maratonach w stolicy czyli Skandia Maraton Lang Team w Wilanowie i niedzielna Mazovia w Józefowie.


Created by Przemysław Sobczyk - przemek191191[at]gmail.com
000075068