TC Chrobry Scott Głogów 2017 Karpacki Wyścig Kurierów 2015
Było minęło czyli Mistrzostwa Polski MTB
11737861_1624631731124627_8989210292699071674_n Do tegorocznych Mistrzostw Polski szykowałem się z głową pełną nadzieii na dobry wyniki, a wyszło jak zawsze.. Zacznijmy jednak od początku, po całym dniu podróży w środę wieczorem dotarłem wraz z resztą ekipy 4F Scott Racing Team do Sławna. W czwartek wjechałem na rundę niedzielnych Mistrzostw, którą znalem z zeszłego roku, by ruszyć nogę przed piątkowym „eliminatorem”.

11737826_1624635214457612_4303589714722728692_n

Nadszedł piątek, godziny popołudniowe, żar lał się z nieba. Na liście startowej było 32 zawodników, więc ze spokojem, bez rozgrzewki podszedłem do rundy kwalifikacyjnej, w której uzyskałem 18 czas. Przede mna pierwsza runda, zostałem wyczytany jako ostatni do wybrania miejsca, a raczej brania tego co zostało przy rozstawianiu na starcie. Pomyślałem sobie, przypadek, przy kolejnych biegach będzie lepiej. Jak się później okazało miejsce w kwalifikacjach decydowało o tym drobnym szczególe, bo kolejność po starcie była kluczowa na tej trasie. Jakby tego było mało wszystkie biegi jechałem z Mistrzem Polski w sprintach z 2013 roku, nie tak to wygląda na Pucharach Świata. Pomijając fakt, że szczęście tego dnia mi nie sprzyjało, po ciężkiej walce w półfinale dostałem się do finału. Po starcie, jechaliśmy w czwórkę ramię w ramię aż do momentu w którym droga zaczęła się zwężać, wiedziałem, że jak odpuszczę to moje szanse na wygraną znikną. Zaryzykowałem i zapłaciłem za to wywrotką, która ostatecznie pozbawiła mnie medalu. Jednak nie załamałem się, bo czułem, że nogę mam dobrą i z niecierpliwością czekałem na niedzielne rozdanie.

11745670_1624635681124232_6689681489731451366_n

W noc poprzedzającą nasz start spadł obfity deszcz, jednak nic to nie dało i o godzinie 16.30, gdy miał nastąpić nasz start termometr wskazywał ponad 30 stopni. Zapowiadała się więc walka nie tylko z trasą i rywalami, ale także pogoda która podczas półtorej godzinnego wyścigu na pewno da się odczuć. Na starcie zostałem rozstawiony w drugim rzędzie, jednak po starcie nie trafiłem w pedałko co kosztowało mnie kilka cennych pozycji. Nie myśląc za wiele ruszyłem w pogoń za czołówką, a w rundę wjechałem w okolicach 10 pozycji. Trasa nie sprzyjała wyprzedaniu, jednak nie przejmowałem się tym gdyż do pokonania tego dnia mieliśmy 6 ciężkich rund. Połowa pierwszej rundy i pech powraca, skrzywiony ząbek w największej zębatce kasety na tej trasie oznaczał podbieganie na najcięższych podjazdach i dużo jazdy z twardego przełożenia. Gdy dojechałem do boksu czekał tam już na mnie trener z kołem, szybka wymiana tylnego kola i można ruszać dalej. Spadłem poza pierwszą 10, ale nie zamierzałem się poddać. Przez kolejne rundy wszystko szło gładko, awansowałem na 2 pozycje w młodzieżowcach i zbliżałem się do pierwszej piątki w elicie, aż tu nagle błąd na sekcji kamiennej i efektowny lot przez kierownicę. Efekt? Przestawione siodełko i powoli uchodzące powietrze z tylnego koła. Kolejne pół rundy przejechałem na gumie, testując wytrzymałość obręczy. Wyprzedzali mnie kolejni rywale, których nie tak dawno ja sam mijałem. Gdy dojechałem do boksu i zmieniłem koło (za co dziękuję ekipie SGR), do mety zostały dwie rundy które ostatecznie wystarczyły tylko na 3 miejsce w młodzieżowcach i  12 w elicie. Przypomina mi się sytuacja z przed dwóch lat, gdy koszulka mistrza polski była w moim zasięgu i podobnie jak w ten weekend tak i wtedy musiałem obejść się smakiem dobrego wyniku.

11248957_1625602474360886_2378882493617832787_n

No nic, nie ma co się rozczulać, teraz czeka mnie zasłużone kilka dni wolnego i spowrotem wracam do pracy by móc jeszcze powalczyć na kilku wyścigach w końcowej części sezonu. Dziękuję wszystkim kibica, których nie brakowało na trasie za doping do samego końca oraz wszystkim którzy trzymali za mnie kciuki 🙂

10451173_1624632874457846_1102660918745205677_n


Created by Przemysław Sobczyk - przemek191191[at]gmail.com
000075072