TC Chrobry Scott Głogów 2017 Karpacki Wyścig Kurierów 2015
Puchar Polski w Lublinie czyli rekonesans trasy Mistrzostw Polski
0378_IMG_0938_fota Wyjazd do Lublina wyszedł spontanicznie. Kilka telefonów i wszystko ustalone. Rano o 8.00 zbiórka w Świebodzinie, gdzie spotkałem się z Michałem Palutą i razem ruszyliśmy w dalszą drogę. O 15 byliśmy na miejscu, a już po 15min ruszaliśmy na trasę. Mnie osobiście nie przypadła do gustu, gdyby nie błoto, którego kilka centymetrów znacznie urozmaicało jazdę, można by spokojnie wjechać na nią rowerem szosowym. Poza kilkoma krótkimi podjazdami pod okoliczną skarpę w parki i schodkami, runda nie zachwycała…

0420_IMG_0980_fota

fot. Wilga Golkowice 

Po dobrze przespanej nocy, czas na śniadanie czyli musli z jogurtem i wafle ryżowe z dżemem. Do tego prowiant na wynos (ryż z dżemem i bananem), który był moim ostatnim posiłkiem na 3 godziny przed startem. Po solidnej rozgrzewce i małym opóźnieniu organizatorów o godzinie 14 stałem na starcie rozstawiony w pierwszym rzędzie. Mały falstart w wykonaniu kilku zawodników i ruszyli. Pierwsze kilkanaście sekund jest kluczowe, gdyż to one decydują o tym czy pokonasz pierwszą rundę w komforcie jadąc na czołowych pozycjach czy nerwowo będziesz gonił czołówkę mijając juniorów. Po okrążeniu wyklarowała się kilku osobowa grupka, która nadawała ton rywalizacji. Wśród nich byli m.in Marceli Bogusławski, Kacper Szczepaniak czy Bartek Mikler. Pierwsze rundy wyglądały bardzo obiecująco, bo już na trzeciej pętli na prowadzeniu zostałem tylko ja i Marceli. Jednak w pewnym momencie nie wytrzymałem mocnego tempa i dalej samotnie podążałem do mety, od której dzieliła mnie jeszcze spora ilość pętli. Jazda z liderem „Godziny w piekle” kosztowała mnie sporo sił. Bez większego problemu przeszedł mnie Bartek Mikler, a następnie dognił Kacper, któremu zdołałem złapać się na koło. 2-3 rundy wystarczyły, abym złapał trochę oddechu i mógł pomyśleć o podkręceniu tempa. Sytuacja jednak nie uległa zmianie, próba odskoczenia na ostatniej rundzie okazała się bezskuteczna, więc wyglądało na to, że wszystko rozstrzygnie się na finsh’u. Po drodze wraz z Kacprem minęliśmy Bartka Miklera, więc walka na mecie o wyższą pozycje zapowiadał się jeszcze ciekawsza. Postanowiłem nie czekać do ostatnich metrów i tuż przed schodami prowadzącymi do mety wyskoczyłem na prowadzenie. Płynnie pokonałem przeszkodę, wskoczyłem na rower i nie oglądając się za siebie ruszyłem w stronę mety. Jak się okazało skutecznie co pozwoliło mi zająć bardzo dobre drugie miejsce w elicie i młodzieżowcach.

0487_IMG_1047_fota

fot. Wilga Golkowice 

Z wyniku jestem zadowolony, bo z wyścigu na wyścig czuję się coraz lepiej, chociaż i tak przełaje traktuje bardziej jako urozmaicenie przygotowań do sezonu to jednak za 3 tygodnie chciałbym powalczyć o medal Mistrzostw Polski młodzieżowców na tej trasie. Co będzie czas pokaże, teraz czas na święta i trochę luzu, a tuż przed nowym rokiem prawdopodobnie pojawię się w Częstochowie, gdzie zostaną rozegrane dwa wyścigi.

12376583_834824546626318_3734827769184507799_n

fot. Mirosław Bieniasz 


Created by Przemysław Sobczyk - przemek191191[at]gmail.com
000076046