TC Chrobry Scott Głogów 2017 Karpacki Wyścig Kurierów 2015
Skandia i Mazovia ze złotem.
11204997_1597552897165844_1367167947922625247_n W piątek wieczorem wybrałem się do Warszawy gdzie w sobotę wraz z reszta ekipy 4F Scott Racing Team mieliśmy wystartować w Skandia Maraton Lang Team. Na starcie pogoda dopisała, a na dystansie Grand Fondo wiele znanych twarzy jak Andrzej Kajzer czy Bartosz Banach..

11193400_1597180147203119_9157790465461255641_n

Trasa maratonu nie wiem czy nie została pomylona z wyścigiem szosowym bo ponad 70% trasy biegło po drogach asfaltowych. Wyścig ruszył po kostce brukowej i od razu gaz bo na 10km rozlokowana była premia specjalna Shimano, która sobie odpuściłem. Kawałek dalej ostry zakręt w prawo i zwężenie przy torach, dalej trasa wyścigu wjechała na wał przy Wiśle i od razu mocne tempo narzucił Andrzej Kaiser, kilka mocnych zmiana i już jechaliśmy w 10 osobowym składzie. Zgodnie współpracowaliśmy przez większą część dystansu jednak jak to bywa na wyścigach wszystko idzie ładnie do ostatnich kilometrów przed metą gdzie zaczęła się seria skoków wszystkich zawodników. Ja spokojnie czekałem na finisz na którym szukałem swojej szansy i tak się stało, cała grupa wpadła razem na kostkę brukową. Dobre ustawienie było kluczem do sukcesu i tak też zrobiłem, a na ostatnich metrach przypieczętowałem wszystko i tak właśnie wygrałem pierwszą Skandię w swoim życiu 🙂

10478805_1597365517184582_7245028363555303219_n

Jednak jak na kolarza przystało cała grupa miała napięty grafik i prosto po wyścigu zahaczając po drodze o hotel udaliśmy się na sesję zdjęciową (filmik z sesji możecie zobaczyć na moim fan page na facebooku), która potrwała do późnych godzin wieczornych.1975017_1597365427184591_4564515134412921532_n

Następnego dnia wystartowałem na Mazovi. Trasa w porównaniu do wczoraj już bardziej przypominała XC, mnóstwo singetracków sprawiło, że wyścig przejechałem z uśmiechem na twarzy. Tempo od startu nie było zabójcze, więc spokojnie mogłem rozkręcić nogę po wczorajszym ciężkim dniu. Na czele jechała dość liczna grupka kolarzy w której ja także często się udzielałem na zmianach. Po przejechaniu jednej rundy część zawodników jadących na dystansie Mega opuściła nas a ja pojechałem na koleją rundę dystansu giga, a kawałek dalej czekała nas niespodziana. Koleje rozwidlenie na rundzie było zamknięte i taśmy wraz ze strzałkami skierowały czołówkę na dystans FIT. Mając nieco ponad 40km w nogach kończyliśmy kolejną rudę i ku naszemu zdziwieniu puszczono nas w stronę mety. Jak to bywa na maratonach ostanie kilometry przed metą to masa osób które kończą mniejsze dystanse przeszkadza czołówce w wale o zwycięstwo. Na 3km do mety udało mi się odskoczyć od grupy jednak przyblokowany przez wolniej jadących zawodników przede mną zostałem dogoniony na niespełna kilometr przed meta. We dwóch dojechaliśmy do piaszczystego zakrętu w prawo z którego od mety dzieliło nas kilka set metrów. Niemal równocześnie rozpoczęliśmy sprint na którym okazałem się lepszy wygrywają nieoficjalnie dystans giga. Nieoficjalnie ponieważ podczas zamieszania ze skróceniem trasy sędziowie nie potrafili w ciągu kilku godzin stworzyć wyników najdłuższego dystansu a dekoracja została przeniesiona na kolejną edycję.

11169901_1597552023832598_8073995340924480944_n

Już w piątek czeka mnie kolejny wyścig szosowy – Karpacki Wyścig Kurierów który rozpoczyna się niespełna 2km prologiem, a kończy po sześciu dniach ściągania w niedziele na Węgrzech.11009192_1597551917165942_1737118668583968410_n


Created by Przemysław Sobczyk - przemek191191[at]gmail.com
000075006